Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji uług
zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

[x] Zamknij

Mężczyzna, który nie boi się igły

2016-01-11

Po raz pierwszy zrobiłem to, gdy miałem 25 lat. Byłem wtedy w wojsku, w wojskowej straży pożarnej.

Ojciec jednego z oficerów potrzebował krwi. Dla mnie to było oczywiste, że powinienem podzielić się tym, co mam; krew oddałem dobrowolnie, bezinteresownie.

Potem tego nie robiłem, ale po 2 latach przerwy w akcję oddawania krwi „wciągnął” mnie mój kolega, strażak – Piotr Licbarski. Najwyraźniej jest w tym coś magicznego, bo do nas dołączył kolejny druh z Chwaszczyna – Leopold Rzeszewicz. Na początku obawiałem się, że mogę zemdleć, nie wiedziałem, jak zareaguję. Ale nic takiego się nie wydarzyło. Igła robi wrażenie, ale ja się już nie boję. Po prostu na nią nie patrzę. Pobieranie krwi nie boli, czuje się tylko wkłucie igły. W czasie 5 minut oddaję 450 ml krwi – mniej więcej jedną dziesiątą tego, co mam. Jeśli chcę i jestem zdrowy, mogę to zrobić 6 razy w roku. Oddaną przeze mnie krwią można by zapełnić dziesięciolitrowe wiadro; taką ilością można uratować życie nawet 22 osób.

Nie czuję żadnego wewnętrznego czy też fizycznego przymusu do tego, co robię. Nieprawdą jest, że gdy ktoś zaczyna oddawać krew, to musi to robić przez całe życie. Organizm produkuje tyle krwi, ile potrzebuje, nie tworzy jej na zapas czy w nadmiarze. Po przejściu tej medycznej procedury, dawca dostaje 8 czekolad lub ich odpowiednik kaloryczny. Parametry krwi wracają do normy już od 12 do 48 godzin po pobraniu. Daję to, co najcenniejsze. Dla mnie to służba bliźniemu, coś zupełnie normalnego.

Do niedawna mieszkałem w Chwaszczynie, w którym się wychowałem. Chociaż ożeniłem się i wyprowadziłem do miasta, to wciąż współtworzę chwaszczyńską drużynę strażacką. I razem z nią też...pomagam ludziom. Można powiedzieć, że pomaganie mam we krwi.
                   /Karol Dampc/


W listopadzie 2015 roku strażacy z Chwaszczyna: Karol Dampc i Leopold Rzeszewicz zostali odznaczeni brązowymi medalami „Zasłużony Honorowy Dawca Krwi III stopnia”. Trzeci z chwaszczyńskich strażaków oddających krew – Piotr Licbarski – srebrną odznakę „Zasłużony Honorowy Dawca Krwi II stopnia” odebrał rok wcześniej. Krew oddają już kolejni druhowie: Marcin Haase i Marcin Roszman.

« wróć | wersja do wydruku | odsłon: 2067

Reklama

POLECAMY2

Wsparcie prawne portalu



Nasz kanał na YouTube

Nasz kanał na Twitterze


Harmonogram wywozu odpadów


OSP Chwaszczyno

Artykuły i mapy

Kamery na drogach

 

Korki na drogach