Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji uług
zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

[x] Zamknij

Logowanie

hasło:
zapamiętaj mnie

Szukaj

Droga Tuchom - Karczemki wreszcie odblokowana!

Małgosia Biernat, 2013-07-03

To było 11 trudnych miesięcy, podczas których wydawało się, że sprawa nie zostanie nigdy rozwiązana...

Prawie rok temu Pan Eugeniusz Stefanowski, mieszkaniec Karczemek, zablokował drogę, przebiegającą obok jego posesji. Zrobił tak, bo ulica, którą wszyscy uważali za publiczną, przebiegała po jego gruncie. Gmina Szemud nie wykupiła terenu, jednocześnie wylewając na niej asfalt. Do konfliktu doszło, gdy urzędnicy odesłali do Pana Stefanowskiego kierowcę, domagającego się odszkodowania za uszkodzone na skutek złej nawierzchni auto.

Właściciel ustawił zapory i przez ten czas wszyscy byli zmuszeni korzystać z przejzdu przez Chwaszczyno. Było to niewątpliwie uciążliwe, rondo korkuje się przecież z wszystkich stron. Zapory były w tym czasie nawet podpalane. Pan Stefanowski był obrzucany wyzwiskami.

- Byłem traktowany jak jakiś burak! A ja przecież miałem do tego prawo, to moja własność. - mówi Pan Eugeniusz.

I tak mijały kolejne miesiące, a w sprawie porozumienia właściciela z gminą Szemud nie było postępów. Ostatni miesiąc to gorące negocjacje, efekty których zadowolą obie strony. Cena wykupu - jak poinformował wójt gminy Szemud, Ryszard Kalkowski - jest zbliżona do wyceny rzeczoznawców.

Dzisiaj nastąpił finał, czyli podpisanie aktu notarialnego i usunięcie zapór. W Karczemkach od strony ulicy Gdańskiej zebrali się mieszkańcy okolicznych domów, dla których ponowne otwarcie drogi będzie dużym udogodnieniem. Obecni też byli radni gminy z Tadeuszem Haase, mieszkańcem Karczemek, Radny Powiatu Kartuskiego, mieszkaniec Chwaszczyna, Piotr Fikus oraz wójt gminy Szemud, również mieszkaniec Karczemek, Ryszard Kalkowski.

Po krótkiej przemowie wójta wjechał odpowiedni sprzęt i usunął betonowe płyty, które zostały od razu wywiezione. Zebrani mieszkańcy spontanicznie kupili szampana i wznieśli toast za szczęśliwe rozwiązanie problemu :)

Okazuje się, że gdy się bardzo chce, to jednak można!

Fotoreportaż

Marka Biernat

       

Fotoreportaż

Jacka Pisza